Nasza nowa pralka automatyczna ma naprawdę świetną funkcję: ekologiczne pranie. Dotychczas nie prałam większości ubrań w pralce, ponieważ bałam się olbrzymich rachunków za prąd, oraz tego, że wydane na pralkę pieniądze, okażą się w momencie jej popsucia być pieniędzmi straconymi.
Nasza nowa pralka automatyczna ma naprawdę świetną funkcję: ekologiczne pranie. Dotychczas nie prałam większości ubrań w pralce, ponieważ bałam się olbrzymich rachunków za prąd, oraz tego, że wydane na pralkę pieniądze, okażą się w momencie jej popsucia być pieniędzmi straconymi. Ekologiczne pranie ma to do siebie, że pierze w temperaturze 50 stopni, co jest raczej niespotykane w innych pralkach, bo standardowo jest to sześćdziesiąt lub czterdzieści stopni. Co więcej płucze pranie w dużo mniejszej ilości wody, niż standardowo. Po rozmowie z mężem, postanowiłam sprawdzić, czy moja pralka ma oprócz ekologicznego programu jakieś inne ciekawe. Okazało się, że tak, ale nigdy nie miałam okazji ich wypróbować. Postanowiłam bez wahania rozpocząć pierwsze ekologiczne pranie i wyszukałam najlepsze do tego materiały tj. bawełnę, wymagające prania. Włączyłam pralkę i poszłam zaparzyć sobie herbatę. Jak już wypiłam herbatę, obejrzałam serial i nawet upiekłam ciasto, poszła do łazienki. O nie! Otwieram pralkę i oczom nie wierzę. Moje bawełniane bluzki mienią się milionami kolorów. Ekologiczne pranie to niestety mit. Postanowiłam sobie, że już nigdy nie uwierzę w zapewnienia producenta, a ekologiczne pranie zostanie przeze mnie zapomniane. Mój mąż po powrocie z pracy zareagował na moją opowieść śmiechem, ale mnie do śmiechu nie było, bo co ja mam teraz zrobić z tymi wielobarwnymi ubraniami?
Brak komentarzy.
Dodawanie komentarzy zostało zablokowane.